Home

Niezłomny kontra pokorny

prawdziwa historia

Niezłomny kontra pokorny

11/07/2016

Klęcząc u stóp prześladowcy, Doss pokonał go…prostym zabiegiem medycznym.Kapitan Vernon i inni oficerowie przywykli wymagać, by Doss wychodził ze zwiadowcami. Vernon odważny i uczciwy jak żaden oficer w armii, sam nie raz udawał się na patrol i oczekiwał, że żaden z jego żołnierzy nie uchyli się od tego zadania.Dochodziło też do utarczek między niezłomnym kapitanem

Bezradny snajper

11/07/2016

Japoński snajper miał go cały czas na muszce…. Co się stało, że nie pociągnął za spust?Teren w tej części wyspy Leyte był górzysty. W dolinach, tam gdzie teren był płaski, sadzono ryż, grunt więc był zalany wodą. Przemie­rzanie tych miejsc było szczególnie uciążliwe, a występowały one bardzo często, z warstwą wody od kilku do kilkunastu

Glen dostał!

11/07/2016

Desmond sam wolałby umrzeć, niż przeżyć to cierpienie. Gdy Bóg milczy.—  Sanitariusz! Sanitariusz! — rozległ się krzyk.Clarence Glenn usłyszał wołanie. Wraz z większością kolegów udało mu się bezpiecznie wycofać. Powinien zostać ze swoimi ludźmi. Ale wołanie powtórzyło się kolejny raz. Glenn podniósł się z ukrycia i pobiegł przez otwartą przestrzeń w stronę rannego. Miał dziesięć

Pochód przez dżunglę

10/30/2016

Skrajne zmęczenie, wilgoć, zimno, stałe zagrożenie życia. Tylko opanowanie i modlitwa dawały  Dossowi siłę do skutecznej służby w takich warunkach.Posępne morze burzyło się tocząc spienione potężne fale. Duży transportowy okręt wznosił się i opadał, jak rozszalały morski potwór. Tuż przy jego burcie, podskakiwała chaotycznie, rzucana falami szarozielonego Pacyfiku, łódź desantowa. Ulewny deszcz zacinał uderzając zaciekle

Wyjazd na wojnę

10/30/2016

Dwa pożegnania jednego dnia to za wiele nawet dla żołnierza. Po raz pierwszy Doss pomyślał o ucieczce…Desmond dawno już powinien dostać urlop, ale nikogo to nie obchodziło. Pozwolono mu na trzydniową przepustkę, ale nie na urlop.Wyruszył w drogę niezwłocznie. Gdy dotarł na miejsce, dowie­dział się, co się stało, aby znów mógł zostać sanitariuszem. Jego ojciec

Jak anioł stróż

10/30/2016

Doss pracował nie dla ludzi, ale jakby dla samego Boga. Nawet wybierając nadprogramowe obowiązki, kierował się sumieniem.Po zajęciu wioski Amerykanie zebrali poległych i złożyli ciała w jednym miejscu. Niektórzy z Komorów, rdzennych mieszańców wyspy, również stracili życie w bitwie. Desmond przechodząc koło miejsca, gdzie leżeli zabici, usłyszał cichy jęk. Zdawało mu się, że zobaczył, jak

„Bierz ten karabin!”

10/17/2016

Żaden żołnierz nie może odmówić wykonania rozkazu przełożonego oficera. Ale on to zrobił.W końcu piekło poligonu na pustyni skończyło się. Mówiono, że następnym miejscem stacjonowania dywizji będzie Pensylwania. Drzewa, trawa, obfitość wody i żadnego pyłu w powietrzu. Podniosły nastrój zapanował w całej dywizji.Pewnego dnia Doss wrócił z ćwiczeń zgrzany i spragniony, ale szczęśliwy, że niedługo

Honor

10/17/2016

Kto nie chciałby być zwolnionym ze służby wojskowej? Nie Doss. I nie na podstawie paragrafu ósmego.Ludzie w 77 dywizji żyli w nerwowej atmosferze, niezrozumie­nia i nieufności, potęgowanej przez niesamowicie dokuczającą spiekotę. Panował tak kiepski nastrój, że wypadki dezercji były na porządku dziennym. Niektórzy uciekali na pustynię i ślad po nich ginął. W ten sposób zdezerterował

Przyjaciele

10/17/2016

Nawet podczas przygotowań do wojny można w pokojowy sposób dzielić się przekonaniami religijnymi i zamiast wrogów, zjednywać sobie przyjaciół.Biorąc wspólnie udział w ćwiczeniach, trzej sanitariusze coraz lepiej poznawali się nawzajem. Jednym z nich był Clarence C. Glenn, pyzaty młodzieniec o szerokim uśmiechu, który miał złotą protezę w jednym z przednich zębów. Drugi, James A. Dorris,

Na kłopoty sanitariusz

10/17/2016

Wystarczył jeden forsowny marsz, by się przekonać, co jest warta jego praca.Czekali na to od wielu dni. Wreszcie nadeszło. Kompania miała wyruszyć zaraz po śniadaniu na pierwszy długi marsz. Dwadzieścia pięć mil z pełnym plecakiem i karabinem. Marsz miał trwać osiem godzin, co oznaczało średnio ponad trzy mile na godzinę. Ten dzień miał pokazać, kto